FinaЕ‚ Enduro Me

23 listopada 2011

Enduro to zabawa z szybkoЕ›ciД…, grawitacjД… i wymagajД…cym terenem. Jazda w deszczu, upale i zimnie, byle w piД™knych i ciekawych miejscach. WЕ‚aЕ›nie to jest kwintesencjД… kolarstwa gГіrskiego i to znajdziecie w „Enduro Me” – filmie, ktГіry opowiada o najciekawszych miejscach do uprawianiaВ  MTB w Polsce.

Wybierając plenery do „Enduro Me” staraliśmy się pokazać takie, które mają unikalny charakter, są na swój sposób malownicze i po prostu dają radość z jazdy.

Szczególnie dobrze wspominamy okolice Dukli w Beskidzie Niskim. Tutejsze góry są niepozorne, ale wystarczy spróbować poznać je bliżej żeby przekonać się, jak wiele mają do zaoferowania i jak różnorodne są tutejsze ścieżki. Wiele z nich to gliniaste, gładkie singletracki, na których można rozwijać niebotyczne prędkości i skakać z naturalnych muld.

Dukla (1)

Dukla (2)

Dukla (3)

Dukla (4)

Beskid Wyspowy prowokuje trudnymi ścieżkami. Kamienistymi i bardzo stromymi, których płynne przejechanie jest niemałym wyzwaniem. O relaks też tu można zadbać serwując sobie kojące widoki na Tatry i szereg beskidzkich pasm.

Beskid Wyspowy (1)

Beskid Wyspowy (2)

Beskid Wyspowy (3)

Beskid Wyspowy (4)

Z kolei Zawoja przywitaЕ‚a nas rГіЕјnorodnoЕ›ciД…. Ta najrozleglejsza wieЕ› w Polsce, rozpiД™ta pomiД™dzy Pasmem Policy, a Pasmem JaЕ‚owieckim, oferuje kaЕјdy rodzaj nawierzchni na swoich Е›cieЕјkach. SД… gliniaste fragmenty, ale teЕј karkoЕ‚omne zjazdy usiane kamieniami i poprzecinane progami skalnymi.

Zawoja (1)

Zawoja (2)

Zawoja (3)

Zawoja (4)

Ostatnie odwiedzone przez nas miejsce to ЕљnieЕјnik w Sudetach. To gГіra inna niЕј wczeЕ›niej przez nas poznane. RozlegЕ‚a, o pЕ‚askim wierzchoЕ‚ku, ale ze stokami koЕ„czД…cymi siД™ w gЕ‚Д™bokich dolinach. ЕљcieЕјki usiane sД… tu gЕ‚azami, a w wielu miejscach oplata je dodatkowo pajД™czyna Е›wierkowych korzeni.

SnieЕјnik (1)

SnieЕјnik (2)

SnieЕјnik (3)

SnieЕјnik (4)

KaЕјde miejsce daЕ‚o nam inny rodzaj doznaЕ„, karmiЕ‚o nas innymi krajobrazami. RadoЕ›Д‡ z jazdy i poznawanie nowych miejsc to to co najlepsze w kolarstwie gГіrskim.

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Dukla w Beskidzie Niskim

18 sierpnia 2011

Do tej pory nie było nas z kamerą we wschodniej części polskich gór. Trzeba było to zmienić dlatego zawitaliśmy w Beskid Niski, a dokładnie w okolice Dukli, nad którą wznosi się Cergowa – jedna z najbardziej charakterystycznych gór w Polsce.

Cergowa

Wizytę w tym Beskidzie rozpoczęliśmy od włoskiego śniadania… czyli od zjedzenia kilku świetnych pączków kupionych w maleńkiej cukierni „na rogu”, na dukielskim rynku. Bomba kaloryczna nie miała nam jednak szans przysłużyć się nadwagą, bo ruszyliśmy na podbój Cergowej. Jej wysokość to zalewie 716 m n.p.m., ale ambitni kolarze górscy wcale nie powinni w tym momencie lekceważyć tego wzniesienia. Śmiałość kształtów Cergowej, a zwłaszcza stromizna północnego stoku zaskakuje nawet wytrawnych górołazów.

Naszym celem był przede wszystkim przejazd grzbietową ścieżką, która na całej swej długości stanowi singletrack wydeptany w bujnych łanach miesięcznicy trwałej – dużej rośliny charakterystycznej dla bukowych lasów. Ścieżka o której mowa jest gładka, prawie zupełnie pozbawiona kamieni, co w zachodniej części naszych Karpat właściwie jest rzeczą niespotykaną, a tu w Beskidzie Niskim można liczyć na taki rarytas. Powód gładkości ścieżki tkwi w ziemi, dokładniej w budowie geologiczne tych terenów, ale nie wgłębiając się w szczegóły, jeździ się po takim podłożu wręcz fenomenalnie. Prędkości jakie osiągaliśmy w tym miejscu dochodziły do 60 km/h.

Fenomenalna grzbietowa ścieżka na Cergowej

Efekt był niesamowity, zwłaszcza że pędziliśmy wąską ścieżką. Pewien obraz sytuacji mogą dać Wam ujęcia z kamery umieszczonej na klatce piersiowej. W kilku miejscach zaliczyliśmy pokaźne loty, a na deser grzbietowej ścieżki zjechaliśmy „ścianką” obrywającą się ze wschodniego wierzchołka.

Później udaliśmy się na zjazd prowadzący Głównym Szlakiem Beskidzkim (kolor czerwony) do Nowej Wsi. Tu ścieżka jest jeszcze węższa, czasami prawie niknie wśród traw. Mamy nieopisaną przyjemność z jazdy tym fragmentem. web change alert . W jednym miejscu przedzieramy się przez zasieki z tarniny by wyjść zaraz potem na pachnącą łąkę. Brzmi to jak frazes z bajek, ale faktycznie tak było. Nie dało się nie przegapić zapachu jaki generowały kwiaty poddane działaniu słońca, które akurat mocno opierało się o stok.

Gładka i wąska ścieżyna kilkaset metrów przed Nową Wsią robi nawrót jak agrafka na wysokogórskim szlaku, przejeżdżamy przez bramę utworzoną z dwóch potężnych buków, prosta, grawitacja nakręca prędkość, teren załamuje się, chwila nieważkości… i lądujemy w wąwozie z kamieniami, które w takiej ilości spotykamy w Beskidzie Niskim po raz pierwszy. Potem jeszcze zjazd wśród pół i kończymy jazdę na Cergowej.

Zjazd do Nowej Wsi

Na deser dobrze spędzonego dnia jedziemy znowu do Dukli. Cieszymy się małomiasteczkowym, unikalnym klimatem tego miejsca. W samym rynku jest schronisko PTTK, można skorzystać z tej możliwości noclegu. Pewnie tak byśmy zrobili gdyby nie fakt, że w sąsiedniej wiosce mieszkają rodzice Tomka – pakujemy rowery na dach samochodu i jedziemy w odwiedziny.

Odwiedziny :)

DSC_0099

W kolejny dzień zaczynamy jazdę w miejscu niezwykłym, to słowo nie jest tu wcale na wyrost. Spot wskazała nam Iza Zatorska – jedna z najbardziej utytułowanych na świecie zawodniczek w biegach górskich, która tu trenuje i mieszka w okolicy. – Jedźcie na Grodzisko, powinno się Wam tam spodobać – zachęcała. Grodzisko to nazwa niewielkiego wzniesienia w pobliży wsi Wietrzno. Faktycznie w X i XII funkcjonował tu gród o potężnym, poczwórnym pierścieniu wałów i fos. Dziś w poprzek tych tysiącletnich umocnień biegnie ścieżka. Stok na którym znajdują się następujące po sobie pozostałości umocnień delikatnie opada, co pozwala na poważne napędzenie roweru. Jazda jest miodna! Przed wałem zawsze jest szeroka i głęboka na kilka metrów fosa. Na jej dnie wypadkowa prędkości i toru jazdy generuje przeciążenia jak w startującym odrzutowcu. Zawieszenie jęczy, błaga o litość, a i tak jest dobijane dużo łatwiej niż po skoczeniu wielkiego dropa. Zaraz potem prędkość jest wytracana na krótkim podjeździe na wał, ale spokojnie wystarcza jej do tego, żeby wybić się z jego korony i zlecieć kilka metrów niżej.

Spędzamy na Grodzisku dobre dwie godziny patentując różne sposoby pokonywania średniowiecznych umocnień. Na jednej z sekcji odkrywamy, że można się wybijać już w połowie podjazdu na wał. Wtedy parabola lotu ma niemal identyczny kształt jak profil ścieżki. Frunie się dobrych kilka metrów w dal i jednocześnie tuż na ziemią, prawie muskając kołem po glinie.

Loty na Grodzisku

Po zabawie zjeżdżamy do Wietrzna i pakujemy rowery na dach samochodu. Warto dodać, że tuż obok znajduje się najstarsza kopalnia ropy naftowej na świecie! Tak, gigantyczny dziś przemysł naftowy zaczął się w Polsce, na Podkarpaciu. Będąc w okolicach Dukli warto zarezerwować czas na zwiedzanie wspomnianej kopalni, która jest udostępniona jako skansen.

Czas na najwyższą górę w okolicy – Piotruś (727 m n.p.m.). Chcemy dostać się tam z Zawadki Rymanowskiej gminnym szlakiem znakowanym biało żółtymi kwadratami. Zanim zaczęliśmy wspinać się na Piortusia musieliśmy pokonać mniejsze wzgórze o wyjątkowo błotnistym charakterze. Moczary pochłonęły Kostkowi sandały, a na wielu fragmentach, mimo niewielkiego pochylenia, nie było mowy o jeździe, chyba że amfibią albo poduszkowcem.

Błoto w Beskidzie Niskim potrafi być wredne

Sam Piotruś jest zacny. Zwłaszcza przejazd po dość płaskim i długim grzbiecie. Wąziutki singiel, nieco nawet zarośnięty, miejscami jest gładki, gdzieniegdzie wspina się po wielkich głazach albo kluczy po rumowiskach kamieni. Najlepiej zjechać jest z tej góry na południowy zachód wspomnianym szlakiem gminnym. Oprócz wyżej wymienionych atrakcji czeka tam na bikerów ścinka, nie taka łatwa do pokonania, gęste zakręty, trochę kamieni, a w dolnym odcinku gładka glina i sroga prędkość.

Sekcja po głazach na grzbiecie Piotrusia

Atrakcje tych okolic na tym się nie kończą. Zresztą po rowerze też nudy tu nie zaznacie. Zachęcamy do bliższego przyjrzenia się Dukli z zabytkowym rynkiem, kościołami i wielkim parkiem przy pałacu, w którym jest też muzeum. Dalsza okolica też jest interesująca, choćby okolice Iwonicza i Rymanowa Zdroju, a w Bieszczady jest stąd przysłowiowy rzut beretem.

Widok na Cergową z pół nad Lubatową

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Zawoja rough cut#3

29 lipca 2011

Krótki edit z Zawoi TU load testing website

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Zawoja

28 lipca 2011

Po Beskidzie Wyspowym postanowiliśmy odwiedzić Zawoję w Beskidzie Żywieckim. To miejsce szczególne na mapie Polski kilku  powodów. Sama Zawoja jest największą pod względem powierzchni wsią w naszym kraju, a nad nią wznosi się malownicza królowa Beskidów – Babia Góra.

Widok na Babią Górę z przysiółka Dolina

Widok na Babią Górę z przysiółka Dolina

Na zachód od Zawoi ciągnie się Pasmo Jałowca , które oferuje przepiękne widoki, w tym na wspominaną Babią Górę. Znaczna część z ponad dwustu przysiółków składających się na Zawoję kryje się właśnie pośród bocznych dolin i grzbietów Pasma Jałowieckiego.  Możliwości jazdy na rowerze są tam znacznie większe niż można by przypuszczać  jadąc główną drogą przez centrum  miejscowości. Do każdego rozrzuconych po górach przysiółków prowadzą drogi – mniej lub bardziej wyboiste, które mogą stanowić wyzwanie dla początkujących kolarzy górskich. Ci szukający mocnych wrażeń też nie będą zawiedzeni, bo niektóre szlaki oferują moc atrakcji w postaci szybkich i wąskich ścieżek nierzadko usianych kamieniami i korzeniami.  Widoki z Mędralowej, Jałowca i wielu innych miejsc,  po prostu zachwycają.

Widok z Jałowca na pasma Beskidu Śląskiego oraz Beskidu Małego

Widok z Jałowca na pasma Beskidu Śląskiego oraz Beskidu Małego

Babia Góra widoczna z Przełęczy Jałowieckiej w Paśmie Granicznym

Babia Góra widoczna z Przełęczy Jałowieckiej w Paśmie Granicznym

Ostatnie metry mozolnego podjazdu na Jałowiec

Ostatnie metry mozolnego podjazdu na Jałowiec

Na zachód od Zawoi znajduje się Pasmo Policy. Tam też zaliczyliśmy soczyste przejazdy enduro, ale w zupełnie innym stylu. Widokowych polan nie ma tu zbyt wiele, jak w Paśmie Jałowca, ale za to świerkowy bór we mgle tworzy iście bajkowy klimat.  Same ścieżki są tu bardzo wymagające. W kilku miejscach można spróbować swoich sił na mocno kamienistych sekcjach z uskokami. Podczas deszczu korzenie i skały robią się śliskie jakby je ktoś namydlił, wtedy uwaga musi być napięta do granic.

Gdzieś na głównym grzbiecie Policy

Gdzieś na głównym grzbiecie Policy

Próg skalny w okolicy Hali Śmietanowej na czerwonym szlaku

Próg skalny w okolicy Hali Śmietanowej na czerwonym szlaku

Przejazd głównym grzbietem Policy, oraz trawers jej zachodniego stoku wąskim singletrackiem, za znakami zielonego szlaku,  to hit tego wypadu. W kilku miejscach jest naprawdę trudno przejechać, ale doświadczeni bikerzy powinni podjąć wyzwanie.

Klimatyczny trawers zachodnich stoków Policy

Klimatyczny trawers zachodnich stoków Policy

Reasumując w  Zawoi każdy zainteresowany kolarstwem górskim znajdzie coś na miarę swoich potrzeb i możliwości.

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Rough cut#2 – Szczebel

27 czerwca 2011

Krótki edit ze Szczebla możecie obejrzeć tutaj:

Enduro Me rough cut#2

WybraliЕ›my maЕ‚Д… czД™Е›Д‡ nakrД™conych tam ujД™Д‡, ale znalazЕ‚ siД™ wЕ›rГіd nich zjazd najbardziej stromym i najtrudniejszym zarazem fragmentem Е›cieЕјki na Szczeblu.

Najciekawsze zdjД™cia z tej sesji zobaczycie jesieniД… w filmie „Enduro Me”.

Guinea-Bissau

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Szczebel – klasyk enduro

26 czerwca 2011

Zawitaliśmy z kamerą na Szczebel w Beskidzie Wyspowym. Dla wielu bikerów to bardzo znana góra, z której zjazdy należą do długich, trudnych i niezwykle malowniczych. Pokazując enduro w polskich górach po prostu nie mogliśmy jej pominąć.

DSC_0196m

Szczebel, czy też Strzebel, jak niektórzy określają to śmiałe wzniesienie, reprezentuje charakterystyczny typ ukształtowania terenu dla Beskidu Wyspowego. Góry w tej okolicy nie układają się w długie grzbiety, jak to ma miejsce w innych częściach Beskidów, ale strzelają w górę samotnie, bez żadnego towarzystwa.

Szczebel,

Z wierzchołka Szczebla prowadzą dwa fantastyczne zjazdy – zarówno na wschodnią jak i zachodnią część góry – oba czarnym szlakiem turystycznym. Przewyższenie jakie mamy tu do pokonania wynosi ponad 600 metrów, przy długości zjazdów – 4,2 km na wschód i 5,4 km na zachód.

Absolutnym hitem jest ta krótsza linia. Łatwe i szybkie odcinki po gładkich gliniastych ścieżkach przeplatają się tu z trudnymi fragmentami wśród skał, progów i rumowisk.

DSC_0217

DSC_0202m

Kiedy myślisz, że kluczowe trudności są pokonane teren robi się coraz bardziej stromy, by w końcu przejść w „ściankę”, na której szlak przybiera postać niewygodnej rynny, ukształtowanej zapewne przez pędzącą tu podczas deszczu wody. Zjechanie „rynną” jest możliwe tylko w dobrych warunkach. Lepiej nie mierzyć się z tą stromizną kiedy jest mokro, jeśli ziemia dawno nie widziała deszczu też może się nie udać, bo grunt robi się tu sypki niczym cukier.

Tym razem mieliśmy jednak szczęście – górna część „rynny” była w sam raz, od połowy ciemniała od wilgoci, ale i tu przyczepność okazała się nie najgorsza. W konsekwencji czego po raz pierwszy udało nam się tu zjechać. Podobno udało się to tylko kilu bikerom.

DSC_0227

Podziel się wpisem:
  • Facebook

„Enduro Me” rough cut#1 – Polica z achiwum 2010

16 czerwca 2011

Jako że w tym sezonie jeszcze się nie zaczęły się na dobre nasze poszukiwania  miejscówek enduro, sięgamy do szuflady.
W zanadrzu trzymaliśmy ujęcia z Policy nad Zawoją w Beskidzie Żywieckim. Co jest takiego fajnego w tej lokalizacji? Szczyt tego beskidzkiego pagórka wznosi się na wysokość 1389 m n.p.m., centrum Zawoi leży na około 530 m n.p.m. Mamy więc zjazd – przez Halę Śmietanową i Hujdy – o bardzo konkretnym przewyższeniu i o długości około ośmiu kilometrów. Traficie tu na progi skalne, korzenie, strome sekcje i szybkie gliniaste odcinki. Klasyk!

Enduro Me rough cut#1

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Polska Wita – patron medialny Enduro Me

14 czerwca 2011

Jednym z naszych patronów medialnych jest dwumiesięcznik wydawnictwa Reader”s Digest „Polska Wita”. Nieprzypadkowo. Ten świetnie wydawany periodyk skupia się tylko i wyłącznie na pokazywaniu polskich „smaczków”, czyli dokładnie tak jak my w projekcie „Enduro Me”.
O czym można poczytać w najnowszym I dag sa tilbyr Mr Green et mobil Casino med en rekke variasjoner av popul?re spill fra NetEntertainment. – letnim – numerze? Zajrzyjcie na stronę magazynu http://www.polskawita.pl/aktualny-numer.html
Już teraz możemy Wam obiecać, że w kolejnych wydaniach PW nie braknie rowerowych tematów :)

cloud hosting info

Podziel się wpisem:
  • Facebook

Teaser Enduro Me

6 czerwca 2011

Witamy na blogu „Enduro Me”. Zdjęcia do właściwego filmu rozpoczynamy w tym miesiącu, ale już w zeszłym sezonie spędziliśmy kilka dni na jeździe i szukaniu ciekawych miejsc do ujęć filmu rowerowego. Efekt tego można oglądać w teaserze opublikowanym na stronie głównej www.endurome.com

Większość czasu spędziliśmy na ścieżkach Podhala, co od razu jest demaskowane przez zdjęcia z Tatrami w tle. Część ujęć jest nakręcona na Jurze w okolicach Alwerni. Dokładnie na zjeździe żółtym szlakiem do Wąwozu Simota.

Jeden dzień spędziliśmy też w Beskidzie Żywieckim w okolicach Zawoi. Penetrowaliśmy fantastyczne i zarazem dość trudne szlaki na Policy. Ujęcia wyszły nieźle, bo tereny są piękne, a ścieżki ciekawe dla enduro maniaków. Jednak jakość techniczna zarejestrowanego obrazu, ze względu na kamerę, spowodowała, że nie znalazł się on w końcu w teaserze.

Poniżej kilka zdjęć ze wspomnianych plenerów:

Podziel się wpisem:
  • Facebook